Strona główna Z wokandy Z kraju SN odnosi się do sprawy ochrony dóbr osobistych Pani prokurator
SN odnosi się do sprawy ochrony dóbr osobistych Pani prokurator PDF Drukuj Email
Środa, 27 Styczeń 2010 13:27
Dnia 27 stycznia 2010 roku Sąd Najwyższy odrzucił skargę kasacyjną wniesioną przez spółkę Błaja – News, wydawcę Tygodnika Antyklerykalnego Fakty i Mity przeciwko wyrokowi Sądu Apelacyjnego w Łodzi zasądzającemu na korzyść powoda – Pani Anny T.K., która jest prokuratorem Prokuratury Okręgowej w Łodzi.

Sąd II instancji orzekł naruszenie dóbr osobistych powódki przez publikację artykułu prasowego pt. Ziobro toleruje prokuratora handlarza narkotyków. Artykuł został zamieszczony na stronie tytułowej Tygodnika oraz rozwinięty na kolejnych stronach gazety. W treści dowodzono, że Anna T.K. zajmuje się handlem narkotykami, sama spożywa środki odurzające, a także zaopatruje w nie innych prokuratorów „na ich imprezach”. Według autora dzięki ugruntowanej pozycji, powódka tolerowała niedozwolone transakcje pełniąc funkcję prokuratorskie. Treść artykułu była bardzo agresywna. Jednoznacznie wskazywała na przestępczy charakter czynności prowadzonych przez męża Anny T. K. W artykule wskazano na sytuację, gdzie T.K. była świadkiem przekazywania narkotyków przez kontrahenta męża za odpowiednią opłatą. W artykule wskazano również na dostęp do narkotyków wśród prokuratorów z Łodzi, które mogły być związane z działalnością męża Anny T.K.
Sąd uznał, że w rzeczywistości, o handel narkotykami posądzony był mąż Anny T.K., który pozostawał z nią w coraz gorszych stosunkach. Mąż powódki prowadził zakazane transakcje, jednak T.K. nie miała wiedzy na ten temat. To była podstawa do publikacji obraźliwego artykułu.

Anna T.K. wniosła powództwo do Sądu Okręgowego o naruszenie dóbr osobistych, zgodnie z artykułem 23 i 24 kodeksu cywilnego. Sąd wskazał, że naruszono dobre imię powódki i można stwierdzić naruszenie dóbr osobistych, zwłaszcza, że jest łatwość ustalenia osoby, więc roszczenie zasługuje na rozpatrzenie. Sąd stwierdził naruszenie artykułu 6 i 12 ustawy – prawo prasowe, które nakazują zachowanie rzetelności dziennikarskiej. W konsekwencji nakazano zapłatę 30 tysięcy złotych zadośćuczynienia na rzecz powódki oraz sprostowanie nieprawdziwych informacji na pierwszej stronie Tygodnika Fakty i Mity.

Pozwany wniósł apelację od wyroku Sądu Okręgowego, jednak Sąd Apelacyjny podzielił pogląd I instancji. Utrzymał te same ustalenia, co do faktów i co do prawa, mimo że pozwany powoływał się na uzasadniony interes społeczny, który miał uzasadniać publikację artykułu. Zarzucono też brak odwołania do artykułu 10 ust. 2 Europejskiej Konwencji Praw Człowieka i Obywatela, który stanowi o wolności słowa w mediach. Pozwany podniósł również argument błędnej wykładni przepisów prawa prasowego.

Na tej podstawie wniesiona została kasacja do Sądu Najwyższego. Sąd skargę oddalił stwierdzając, że opiera się na faktach ustalonych w poprzednich instancjach i nie może rozstrzygać nowych argumentów. Sąd wskazał, że gazeta stwierdza w tytule fakt, a nie opinię. Fakt nie jest ponadto prawdziwy i potwierdzony. Gazeta powinna opierać się na rzetelnej krytyce, a oceny muszą opierać się na potwierdzonych informacjach. W uzasadnieniu stwierdzono, że nie można uznać iż artykuł 10 ust. 2 EKPCz nie został naruszony, ponieważ nie zostały spełnione przesłanki uzasadniające bardzo krytyczną treść artykułu. Na końcu Sąd zaznaczył, że dobra osobiste muszą być chronione.

Pełnomocnik strony pozwanej zapowiedział wstępnie wniesienie skargi do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka w Strasburgu powołując się na niewłaściwe zastosowanie wspomnianego artykułu 10, który gwarantuje wolność słowa w mediach.

Sprawie z ramienia „Obserwatorium” obserwowali Dominika Bychawska oraz Łukasz Łebski.

 
pomorskie zachodniopomorskie warmińsko-mazurskie podlaskie mazowieckie kujawsko-pomorskie lubuskie wielkopolskie łódzkie dolnośląskie opolskie śląskie świętokrzyskie małopolskie podkarpackie lubelskie