| Szokująca akcja aborcyjna. Plakat z Hitlerem |
|
|
|
| Czwartek, 04 Marzec 2010 16:38 |
|
Na Środmieściu Poznania ogromny plakat z gigantyczną twarzą Adolfa Hitlera.Obok zdjęcie usuniętych płodów z hasłem:" Aborcja dla Polek. Wprowadzona przez Hitlera 9 marca 1943 r." Nawet samochody zwalniają. Szok.
To pierwszy akord kampanii antyaborcyjnej fundacji Pro. Jej billboard zawisł na razie w Poznaniu, ale wkótce ma się pojawić w innych miastach ( w tym Warszawa). To od Hitlera kobiety uważane za przedstawicielki niższych ras, w tym Polki, otrzymały prawo do aborcji - mówi Mariusz Dzierżawski, członek rady fundacji Pro. - Zbliża się 9 marca, historyczna rocznica wprowadzenia tego zarządzenia. Dzierżawski nie ukrywa, że fundacja chce wyprzedzić środowiska feministyczne. 8 marca organizują one marsze, podczas których opowiadają się m.in. za prawem do aborcji. Uważa, że plakat z Hitlerem wywoła mocny sprzeciw, ale potem przyjdzie refleksja. - Choćby taka, że demokracja bez wartości prowadzi do totalitaryzmu - uważa Dzierżawski. Wątpliwości, że krwawe zdjęcia na ulicach mogą źle wpływać na psychikę dzieci, nazywa "szantażem moralnym aborcjonistów". I zapowiada 30 wystaw antyaborcyjnych w cały kraju. Ks. Adam Boniecki: - Obawiam się, że przekroczono pewną granicę. Bo czy Hitler na plakacie służy walce z aborcją? - pyta redaktor naczelny "Tygodnika Powszechnego". - Takie postawienie problemu raczej wywołuje sprzeciw i agresję. Zwolennicy aborcji są tu bowiem przedstawieni jako kontynuatorzy dzieła Hitlera. - To chore - ocenia prof. Magdalena Środa. I przypomina, że Hitler domagał się od Niemek, by rodziły jak najwięcej dzieci. - Faszyzm, stalinizm, rządy Vichy zakazywały aborcji, często pod karą śmierci. To zatem zakaz aborcji łączy się silnie z totalitaryzmem - mówi Środa. Wykorzystanie wizerunku Hitlera prof. Środy nie szokuje, bo jest to postać oswojona w kulturze masowej. - Szokuje kontekst - mówi. To nie pierwsza taka akcja działającej od 2005 r. warszawskiej fundacji Pro. Zorganizowała już 30 wystaw antyaborcyjnych w całej Polsce. W zeszłym roku próbowała pokazywać zdjęcia zmasakrowanych płodów na organizowanym przez Jurka Owsiaka Przystanku Woodstock. Dzierżawski uważa, że osiągnął, to co chciał: - W walce z aborcją słabe metody nie działają. Chcąc przeciwstawiać się aborcji, nie mamy innego wyjścia. Na podstawie wydanego 9 marca 1943 r. zarządzenia o ochronie małżeństwa, rodziny i macierzyństwa w III Rzeszy zaostrzono kary za aborcję. Za usunięcie ciąży, do której doszło w wyniku kontaktu z Niemcem, matce groziło ciężkie więzienie, a lekarzom nawet kara śmierci. Ustawa dotyczyła jedynie sytuacji, w których osłabiano by "siłę życiową narodu niemieckiego", czyli gdy usuwano ciążę u Niemek czystych rasowo. Jeśli chodziło o dzieci "niepełnowartościowych rasowo grup etnicznych", czyli np. Polaków, aborcja była dozwolona. Polskie pracownice przymusowe poddawano aborcji. W III Rzeszy wolno było przerywać ciążę, jeśli rodzice byli chorzy psychicznie lub cierpieli na poważne choroby wrodzone. Źródło: Gazeta Wyborcza ( 4 marca 2010 r.)- http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80273,7624236,Z_Hitlerem_przeciw_aborcji.html |
|