| Meksyk: okrutna śmierć dziennikarza przez dilerów |
|
|
|
| Niedziela, 07 Marzec 2010 12:57 |
|
Przez 3 lata los dziennikarza był nieznany od 20 stycznia 2007 r.. Aż potem się okazało,że Rodolfo Rincon Taracena został poćwiartowany a jego zwłoki rozpuszczone w kwasie. Dziennikarz napisał artykuł o lokalnych dilerach narkotykowych.
Taracena pracował dla gazety "Tabasco Hoy". Silvia Gil, rzeczniczka prokuratora stanu Tabasco, poinformowała w niedzielę media, że o losie Taraceny śledczy dowiedzieli się od aresztowanego członka szajki narkotykowej. Mężczyzna przyznał, że grupa porwała Taracenę i zabiła go w zemście za publikację artykułu. Jego zwłoki zostały następnie rozpuszczone w beczce kwasu. Zabójca, który opowiedział o losie Taraceny, należał do grupy Los Zetas, powiązanej z grupą narkotykową, którą zarządzał Jose Akal Sosa. Sosa został wkrótce potem sam aresztowany i potwierdził informacje. Zeznania doprowadziły policjantów do posiadłości, w której odkryto zwłoki co najmniej pięciu osób, metalowe beczki i ubrania. Zwłoki zamordowanych były tak zmasakrowane, że pomimo testów DNA nie udało się potwierdzić ich tożsamości. Meksyk to jedno z najniebezpieczniejszych krajów dla dziennikarzy. Według organizacji pozarządowych monitorujących prawa człowieka od 2000 roku zbitych zostało ponad 60 dziennikarzy. Źródło: Gazeta Wyborcza ( 2 marca 2010 r.)- http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80277,7617050,Meksykanski_dziennikarz_zamordowany_przez_kartel_narkotykowy.html |
|