Strona główna Z wokandy Z kraju Uzasadnienie wyroku uniewinniającego blogera z Mosiny
Uzasadnienie wyroku uniewinniającego blogera z Mosiny PDF Drukuj Email
Wtorek, 12 Lipiec 2011 12:47
Należy odróżnić wypowiedzi o faktach od opinii i komentarzy, co do których nie da się przeprowadzić dowodu prawdy. Każdy obywatel jest uprawniony do ich formułowania, a jest to tym bardziej pożądane, gdy zmierza do wywołania debaty społecznej na istotne kwestie publiczne. Blog internetowy nie może być uznany z prasę w rozumieniu ustawy, zaś język wypowiedzi internetowej podlega mniejszym rygorom niż język innych środków masowego przekazu. Tak Sąd Okręgowy w Poznaniu ocenił sprawę blogera z Mosiny

Tym samym zmieniony został wyrok Sądu Rejonowego Poznań-Stare Miasto, w którym Łukasza K., autor blogu internetowego „Mosina” uznany został za winnego aż piętnastu przestępstw z art. 212 § 2 Kodeksu Karnego. Zniesławiające wypowiedzi, zamieszczane w internecie, miały godzić w burmistrz Mosiny, Zofię Springer. Za wpisy w stylu: „Nasza pani burmistrz robi karierę nie tylko wdzięcząc się przed marketami”, „Springer to kłamczucha” czy „Mosiński magistrat to według mnie burdel na kółkach” Łukaszowi K. wymierzono bardzo dolegliwe sankcje, w tym 300 godzin ograniczenia wolności, nawiązkę i zakaz wykonywania zawodu dziennikarza na okres 1 roku. O sprawie pisaliśmy już obszernie na naszej stronie internetowej (czytaj więcej).

Wskutek apelacji sprawa trafiła jednak do Sądu Okręgowego w Poznaniu, który w wyroku z 8 czerwca 2011 roku uniewinnił Łukasza K. od trzynastu zarzucanych mu czynów, zaś postępowanie w przedmiocie dwóch pozostałych umorzył ze względu na znikomą szkodliwość społeczną. W uzasadnieniu sędziowie wskazali przede wszystkim, że blogi internetowe nie mogą być uznane za „prasę” w rozumieniu ustawy Prawo Prasowe, gdyż, z uwagi na swój prywatny charakter, nie mają celu ogólnoinformacyjnego, a opiniotwórczy. W konsekwencji nie można przyjąć, jak to błędnie uczynił sąd pierwszej instancji, że Łukasz K. nie dopełnił dziennikarskich obowiązków zachowania staranności i rzetelności.

Przede wszystkim jednak trzeba odnotować, że uzasadnienie wyroku poznańskiego sądu obszernie nawiązuje do judykatury Europejskiego Trybunału Praw Człowieka i znakomicie wpisuje się w nurt orzecznictwa sztrasburskiego dotyczącego wykładni wolności słowa. Sąd Okręgowy poczynił fundamentalne rozróżnienie na sferę wypowiedzi o faktach i sferę wypowiedzi wartościujących – opinii. O ile te pierwsze należy weryfikować z punktu widzenia ich prawdziwości, to co do tych drugich nie jest możliwe i nie jest dopuszczalne przeprowadzenie sądowego dowodu prawdy. Autor wypowiedzi wartościującej nie musi zatem dowodzić prawdziwości swoich tez, wystarczy gdy wskaże, że znajdują one „dostateczną podstawę faktyczną”, a zatem proste oparcie na faktach (zob. np. Lingens p. Austrii, skarga nr 9815/82). Łukaszowi K. nie można zatem zarzucić, że np. twierdzeniem „Zofia Springer robi karierę” pomówił ją o karierowiczostwo, gdyż była to wyłącznie jego opinia.

Ponadto Sąd Okręgowy zgodził się ze stanowiskiem Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka, wyrażonym w przedłożonej mu uprzednio opinii „przyjaciela sądu” (amicus curiae), że zachowanie Łukasza K. zbliżone było do tzw. „dziennikarstwa społecznego” i zmierzało do dbania o interesy lokalnej społeczności. Celem dziennikarza społecznego, czy „publicznego stróża” jest zwracanie uwagi na palące problemy publiczne oraz prowokowanie do debaty i bliższego zainteresowania relacjonowanymi kwestiami. Tym właśnie zajmował się Łukasz K., który na swoim blogu poruszał zagadnienia takie jak finansowanie inwestycji gminnych, oświata, przestrzeganie prawa w magistracie i inne. Sąd stwierdził, że takie zjawisko jest istotnym osiągnięciem demokracji i wielokrotnie podkreślił, że każdy obywatel ma prawo do wyrażania opinii o organach administracji, a „patrzenie władzy na ręce” jest wyrazem postawy obywatelskiej.

Wreszcie, nawiązując do orzecznictwa ETPC (np. Incal p. Turcji, wyrok z 8 czerwca 1998 r., Kubaszewski p. Polsce, skarga nr 571/04), Sąd podkreślił, że swoboda wypowiedzi w obszarze debaty publicznej, w szczególności gdy odnosi się do osób piastujących funkcje publiczne, cieszy się szczególną ochroną i napotyka na daleko mniejsze ograniczenia. Każda osoba decydująca się na zajmowanie eksponowanego stanowiska o charakterze politycznym, musi liczyć się z ostrzejszą, a często również nadmierną i niesprawiedliwą krytyką swojego postępowania. Swoboda debaty politycznej zakłada konieczność szczególnej tolerancji wobec czasami agresywnych, obraźliwych i nawet destruktywnych wypowiedzi mających charakter populistycznej demagogii.

Sąd zwrócił uwagę także na to, że język internetu rządzi się nieco innymi prawami niż język wypowiedzi prasowej, radiowej czy telewizyjnej. Oczywiście swoboda wypowiedzi internetowej napotyka granice choćby w postaci przestępstwa zniesławienia lub znieważenia. Mimo to większa dosadność tego języka jest społecznie akceptowana, zaś wpisy zamieszczane np. na blogu są odbierane mniej dosłownie niż gdyby były zamieszczane w gazetach czy rozpowszechniane przez telewizję.

Orzeczenie wyroku uniewinniającego w sprawie blogera z Mosiny jest wynikiem właściwej wykładni prawa do swobody wypowiedzi, oraz przemyślenia i zrozumienia wypracowanych w tym zakresie standardów sztrasburskich. Wszak ETPC niejednokrotnie podkreślał, że wolność słowa ma fundamentalne znaczenie w demokratycznym społeczeństwie, a jej ograniczenie, niosące ze sobą liczne zagrożenia, powinno mieć miejsce tylko w wyjątkowych sytuacjach.

Wyrok poznańskiego Sądu Okręgowego jest prawomocny.

(Czytaj pełne uzasadnienie wyroku)

 
 
pomorskie zachodniopomorskie warmińsko-mazurskie podlaskie mazowieckie kujawsko-pomorskie lubuskie wielkopolskie łódzkie dolnośląskie opolskie śląskie świętokrzyskie małopolskie podkarpackie lubelskie