Strona główna Z wokandy Z kraju Bloger z Ryglic wygrał rozprawę apelacyjną! Nie odpowiada za komentarze internautów

Od 1 stycznia 2018 r. strona nie jest aktualizowana.

Tematyka wolności słowa została przeniesiona na stronę główną
Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka, dostępną na: www.hfhr.pl

Bloger z Ryglic wygrał rozprawę apelacyjną! Nie odpowiada za komentarze internautów PDF Drukuj Email
Czwartek, 19 Styczeń 2012 13:22
19 stycznia 2012 Sąd Apelacyjny w Krakowie zmienił wyrok sądu pierwszej instancji i oddalił powództwo o ochronę dóbr osobistych przeciwko Andrzejowi Jeziorowi za komentarze dodane przez innych internautów na jego blogu (sygn. akt I ACa 1273/11). Wcześniej, w wyroku z 3 października 2011 r. Sąd Okręgowy w Tarnowie uznał, że bloger ponosi odpowiedzialność za bezprawne wpisy innych osób, pomimo, iż niezwłocznie po ich dostrzeżeniu, blokował do nich dostęp na stronie. HFPC od początku obserwowała ten proces.

Więcej o stanie faktycznym sprawy oraz wyroku sądu I instancji można przeczytać tutaj.

Wyrok Sądu Apelacyjnego

Uzasadniając ustnie wyrok, SSA Paweł Ryglik podkreślił, że gdy mamy do czynienia z zarzutem naruszenia dóbr osobistych przez osobę świadczącą tzw. usługi hostingowe (np. administratora portalu, który umożliwia dodawanie treści przez jego użytkowników), przepisy ogólne wynikające z kodeksu cywilnego należy stosować w świetle regulacji z ustawy o świadczeniu usług drogą elektroniczną (uśude). Ustawa ta przewiduje szczególne uregulowanie odpowiedzialności tzw. pośredników internetowych, uwzględniające specyfikę komunikacji internetowej. Wydaje się, że sąd pierwszej instancji nie wziął tej regulacji dostatecznie pod uwagę.

Zdaniem sądu, Andrzej Jezior wypełnił obowiązki nałożone na pośredników przez art. 14 uśude. Gdy tylko zobaczył, że na stronie ukazał się jawnie obraźliwy komentarz, usunął go z serwisu. Sąd podkreślił w tym miejscu, że art. 14 nakazuje podejmowanie przez administratorów w takich przypadkach jedynie działań następczych, nie obliguje natomiast do prewencyjnej kontroli zamieszczanych komentarzy.

Nie ma zatem obowiązku po stronie administratora do wprowadzania mechanizmów ujawniających tożsamość użytkowników portalu (sąd I instancji uznał, że bloger powinien był wprowadzić obowiązek logowania przed dodaniem komentarza). Nie można także z obecnych przepisów wyprowadzić wymogu całkowitego zablokowania możliwości dodawania wpisów przez internautów czy narzucenia określonego trybu umieszczania komentarzy (na blogu A. Jeziora komentarze pojawiały się automatycznie, tymczasem, zdaniem SO w Tarnowie, bloger powinien był wybrać taki rodzaj bloga, który wymagał weryfikacji wpisów zanim ukażą się w sieci).

- W szczególności - podkreślił sędzia Ryglik – na gruncie obecnych przepisów nie ma obowiązku zapobiegania potencjalnym naruszeniom dóbr osobistych w Internecie na przyszłość. Sędzia zaznaczył ponadto, że obowiązek prewencyjnego blokowania wszelkich treści ukazujących się w sieci byłby nie do pogodzenia z regułami rządzącymi Internetem.

Sąd drugiej instancji nie zgodził się także z koncepcją przyjętą przez Sąd Okręgowy, który stwierdził, że osoba, zakładająca bloga komentującego życie polityczne gminy, musi liczyć się z tym, że mogą pojawiać się na nim kontrowersyjne, obraźliwe wpisy. Sąd Apelacyjny stwierdził, że wprowadzanie odpowiedzialności blogera za wszelkie potencjalne naruszenia, które mogą wystąpić na jego blogu „jest bliskie odpowiedzialności na zasadzie ryzyka”, która jednak nie znajduje w tym przypadku oparcia w obowiązujących przepisach.

HFPC przyjęła wyrok z zadowoleniem. Nasze stanowisko w tej sprawie, w którym wskazywaliśmy na niebezpieczeństwa związane z nadmiernym obciążaniem odpowiedzialnością pośredników internetowych, przedstawiliśmy w opinii przyjaciela sądu. - Wydane dziś orzeczenie przyjmujemy także z ulgą. Utrzymanie w mocy stanowiska sądu pierwszej instancji mogłoby przyczynić się do ukształtowania niebezpiecznej praktyki dla wolności słowa w Internecie. Przyjęte przez SO szerokie zasady odpowiedzialności osób prowadzących serwisy internetowe, którym zależy na dyskusji z innymi internautami, mogłyby zostać wykorzystane do tego, aby uderzyć w autorów niewygodnych blogów. To ważny wyrok także w kontekście tego, że stykamy się z coraz większą ilością spraw, w których pojawiają się wątpliwości co do dokładnego zakresu obowiązków administratorów portali - powiedziała Dorota Głowacka z Obserwatorium Wolności Mediów w Polsce HFPC, która obserwowała proces.

Poza oddaleniem powództwa, SA zasądził ponadto zwrot kosztów procesu przez powoda na rzecz pozwanego. Wyrok jest prawomocny. Stronie powodowej przysługuje jednak możliwość złożenia skargi kasacyjnej do Sądu Najwyższego. Na razie oczekujemy na pisemne uzasadnienie wyroku. Warto przy tej okazji przypomnieć, że obecnie Rząd przygotowuje nowelizację uśude, także w zakresie reżimu odpowiedzialności pośredników internetowych za treść.  

Gratulacje także dla mec. Piotra Danka - pełnomocnika pozwanego.


 
pomorskie zachodniopomorskie warmińsko-mazurskie podlaskie mazowieckie kujawsko-pomorskie lubuskie wielkopolskie łódzkie dolnośląskie opolskie śląskie świętokrzyskie małopolskie podkarpackie lubelskie