Strona główna O programie Aktualności programu „Prowokacja dziennikarska – balansowanie na granicy prawa” – relacja z debaty

Od 1 stycznia 2018 r. strona nie jest aktualizowana.

Tematyka wolności słowa została przeniesiona na stronę główną
Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka, dostępną na: www.hfhr.pl

„Prowokacja dziennikarska – balansowanie na granicy prawa” – relacja z debaty PDF Drukuj Email
Wtorek, 11 Marzec 2014 07:46
 Czy dziennikarz może łamać prawo? Czym się różni prowokacja dziennikarska od reportażu wcieleniowego? Co kryje się pod określeniem „społecznie uzasadniony interes”? Między innymi na te pytania próbowali odpowiedzieć 6 marca goście debaty pt. „Prowokacja dziennikarska – balansowanie na granicy prawa”, zorganizowanej przez Obserwatorium wolności mediów w Polsce we współpracy z Zakładem Praw Człowieka Wydziału Prawa i Administracji Uniwersytetu Warszawskiego.

Wykład wygłosił Marek Palczewski, doktor nauk humanistycznych, członek Zarządu Głównego Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich, autor książki pt. „Dziennikarstwo śledcze. Teoria i praktyka w Polsce, Europie i Stanach Zjednoczonych”. Zwrócił on uwagę na to, że metoda dziennikarskiej prowokacji wykorzystywana jest coraz częściej, wskazał także na jej niezbędność w praktyce dziennikarstwa śledczego. Marek Palczewski stwierdził, że wykorzystywanie tej metody często przekracza granice prawne, co powoduje szereg problemów – nie istnieje bowiem powszechna definicja prowokacji dziennikarskiej, pojęcie to nie jest również ujęte w kodeksach ani w prawie prasowym. Można tu mówić o rozbieżności dwóch dyskursów: sądowego i dziennikarskiego. Dla prawnika bowiem prowokacja nie oznacza tego samego, co często rozumie przez nią dziennikarz, dlatego należy dążyć do sprecyzowania tego pojęcia. Marek Palczewski wskazał tutaj na zagraniczne kodeksy etyki dziennikarskiej, które zawierają precyzyjne definicje.

Rozbieżność działań, które wrzucane są do jednego worka „prowokacji dziennikarskich”, powoduje, że istnieje potrzeba odróżniania właściwych, rzetelnych prowokacji od tzw. pseudoprowokacji. Mówiła o tym w swoim komentarzu do wykładu głównego Hanna Gajewska-Kraczkowska, doktor nauk prawnych, adwokat, pracownik naukowy Wydziału Prawa i Administracji Uniwersytetu Warszawskiego. Wyraziła swoje obawy dotyczące „zdziczałej” formy dziennikarstwa śledczego i wielorakich negatywnych konsekwencji, które mogą wynikać z chęci ośmieszenia, upokorzenia drugiej osoby lub określonej grupy, poszukiwania sensacji lub powstałych w wyniku zwykłego nieprzemyślanego wygłupu.

Sądy w orzecznictwie usprawiedliwiającym prowokacyjne działania dziennikarzy powołują się najczęściej na dwa powody: niską szkodliwość społeczną oraz społecznie uzasadniony interes. Warto podkreślić, że czyny zabronione spełniające te przesłanki nie stanowią przestępstwa. Nie zawsze jednak dziennikarze w swojej aktywności kierują się interesem społecznym. Co właściwie kryje się pod tym pojęciem? Hanna Gajewska-Kraczkowska stwierdziła, że nie ma przestępstw nieszkodliwych społecznie z definicji – ważne są okoliczności, takie jak np. wykrywanie albo ujawnienie przestępstwa, ochrona zdrowia publicznego czy zapobieżenie wprowadzenia w błąd opinii publicznej.

Marek Palczewski w swoim wystąpieniu wymienił granice dopuszczalności prowokacji dziennikarskiej:

1. Prowadzone śledztwo wskazuje na winnego, a dziennikarzowi brakuje dowodów winy – prowokacja może potwierdzić nasze przypuszczenia.

2. Dzięki niej odkrywamy prawdę.

3. Jest środkiem ostatecznym, „ostatnią deską ratunku”.

4. Podejmowana jest ze względu na ważny interes społeczny.

5. Suma zysków i korzyści przewyższa sumę różnego rodzaju strat np. moralnych.

6. Nie narusza prawa lub charakteryzuje się niską szkodliwością społeczną.

7. Przeprowadzana jest w sposób samodzielny i niezależny od jakichkolwiek wpływów i nacisków.

8. Prowadzi bezpośrednio do wykrycia sprawców, przestępstw czy nadużyć ze strony przedstawicieli władzy lub innych osób sprawujących ważne funkcje społeczno-polityczne.

9. Zostanie ujawniona odbiorcy i stanie się częścią relacji dziennikarskiej.

10. Odbywa się wyłącznie za wiedzą i zgodą przełożonych.

11. Jest zgodna z rzeczywistym biegiem wydarzeń i nie kreuje rzeczywistości.

Wyliczenie to podsumowane zostało słowami: „Niech dziennikarze będą świadomi, że prowokacja jest ostatecznością i jest możliwa jedynie z wyższej konieczności”. Z drugiej strony Marek Palczewski wskazał, że także sądy powinny być świadome, że „nie każde zło i przestępstwo wymaga kary”. Podkreślił on również, że pojęcie szkodliwości społecznej zostało wprowadzone do języka prawnego, by zachować pewną elastyczność w orzecznictwie sądowym.

Gościem debaty był także Endy Gęsina-Torres, który jako reporter emitowanego w TVP1 programu „Po prostu” podał się za uchodźcę z Kuby, który nielegalnie przekroczył granicę z Białorusią. Tym sposobem chciał odkryć, jakie warunki panują w zamkniętym ośrodku dla cudzoziemców w Białymstoku. Materiał nagrał ukrytą kamerą, który został wyemitowany jako element reportażu w programie. Prokuratura domagała się dla dziennikarza kary pół roku więzienia w zawieszeniu na dwa lata, zarzucając m.in. składanie fałszywych zeznań i podrabianie dokumentów. Endy Gęsina-Torres wskazał, że istotne znaczenie miało instrumentalne potraktowanie sądu podczas realizowanej prowokacji dziennikarskiej. W rezultacie Sąd Rejonowy w Białymstoku uznał reportera za winnego i jednocześnie odstąpił od wymierzenia kary. Dziennikarz ma wpłacić 2 tys. złotych na cel społeczny. Wyrok zaskarżyły obie strony.

Pod koniec debaty do omawianej problematyki odniosła się także Dorota Głowacka z Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka. Zwróciła ona uwagę na problem wynikający z rozwoju technologii, powstawania nowych kanałów komunikacyjnych, a tym samym nowych funkcji społecznych, takich jak chociażby dziennikarz obywatelski czy bloger. Jak stwierdziła, istnieje „trudność w określeniu zakresu podmiotowego” – kto mógłby powoływać się na możliwość skorzystania z prowokacji dziennikarskiej? Tę arcyciekawą debatę trafnie podsumowują słowa Marka Palczewskiego: „Prowokacje, które są oparte na prawdzie i które prowadzą do pozytywnych zmian społecznych, są uzasadnione”.

Relacja z wykładu pochodzi z bloga prowadzonego przez Aleksandrę Pałkę na platformie Loklany Monitoring Wolności Mediów:

http://wolnoscmediow.org/mazowieckie/prowokacja-dziennikarska-balansowanie-na-granicy-prawa-relacja-z-debaty/

Wykład został zorganizowany w ramach projektu: „Monitoring zagrożeń dla wolnych mediów w Polsce i wzmacnianie funkcji kontrolnej mediów lokalnych” Projekt jest współfinansowany przez Szwajcarię w ramach szwajcarskiego programu współpracy z nowymi krajami członkowskimi Unii Europejskiej. Partnerami w projekcie są Zakład Praw Człowieka WPiA UW oraz Zakład Praw Człowieka WP UMCS.

 
pomorskie zachodniopomorskie warmińsko-mazurskie podlaskie mazowieckie kujawsko-pomorskie lubuskie wielkopolskie łódzkie dolnośląskie opolskie śląskie świętokrzyskie małopolskie podkarpackie lubelskie